(ePUB) The Highlander's Bride (The McTiernays)

このトピックには3件の返信が含まれ、1人の投稿者がいます。2 週間、 4 日前に  virgin55 さんが最後の更新を行いました。

4件の投稿を表示中 - 1 - 4件目 (全4件中)
  • 投稿者
    投稿
  • #5820 返信

    Jonathan Bolden

    The Highlander’s Bride
    (The McTiernays, #1)
    by Michele Sinclair

    🔰 The Highlander’s Bride – READ MORE 🔰

    • ISBN: 9781420100136 (1420100130)
    • Places: Scottish Highlands
    • Author: Michele Sinclair
    • Release date: June 1, 2007
    • Format: mass market paperback, 318 pages
    • Characters: Conor McTiernay, Laurel Cordell
    • Language: english
    • Series: The McTiernays, #1
    • Publisher: Zebra
    • Genres: romance, historical, medieval, scotland, fiction, adult

    About The Book

    BOUND BY DUTY

    Highland laird Conor McTiernay had always dreamed of an enduring love. But the reality of women who desired him only for his title and lands made him swear off marriage forever. That is until he first set eyes on the Englishwoman his men found hiding in the forest. Beneath the dirt and grime it was clear Laurel Cordell was beautiful. But would she prove to be yet another beguiling seductress or had Conor finally found the one woman who could lay claim to his heart?

    DRAWN BY DESIRE

    Laurel trusted that the Scottish chieftain would keep her safe from the cruel laird from whom she had escaped. Looking deep into Conor’s silver eyes she saw not only his calculating warrior ways but his quick arousal to passion. But before they can explore the growing desire between them, their newfound love is threatened by secrets from her past. . .

    Hardcover ebook The Highlander’s Bride download. FictionBook The Highlander’s Bride Michele Sinclair buy cheap for iPad on Barnes & Noble. Hardback book The Highlander’s Bride by Michele Sinclair read. FB2 book The Highlander’s Bride Android on Audible.

    #7142 返信

    winningpost8

    Sewing with Vintage Linens by Samantha McNesby – 9780873495325

    #7143 返信

    winningpost8

    Juggling Step-By-Step by Bobby Besmehn • 9780806908151

    #7912 返信

    virgin55

    Mam czterdzieści jeden lat i nigdy nie sądziłem, że będę pisał coś takiego. Nie prowadzę dziennika. Nie zapisuję wspomnień. Zawsze uważałem, że życie jest po to, żeby je przeżyć, a nie opisywać. A jednak siedzę teraz przy kuchennym stole, jest druga w nocy, wszyscy śpią, a ja piszę. Piszę, bo nie chcę zapomnieć tego, co wydarzyło się przez ostatnie kilka tygodni. Boję się, że za rok, za dwa, kiedy wszystko wróci do normy, uznam to za sen. A to nie był sen. To było najbardziej realne doświadczenie ostatnich lat.

    Zacznijmy od tego, kim jestem. Nazywam się Krzysztof, mieszkam w małym mieście na południu Polski, mam żonę, dwoje dzieci i firmę, która ledwo wiąże koniec z końcem. Prowadzę warsztat samochodowy od piętnastu lat. Kiedyś to był dobry biznes. Ludzie mieli pieniądze, samochody się psuły, ja naprawiałem, było z czego żyć. Potem przyszły zmiany — nowe technologie, drogie części, konkurencja z dużych miast, klienci, którzy wolą zapłacić mniej gdzie indziej. Zostałem z warsztatem, który przynosił tyle, że wystarczało na rachunki i jedzenie. Nic więcej. Żadnych wakacji. Żadnych oszczędności. Żadnych planów. Życie stało się kołowrotkiem, z którego nie umiałem wyjść.

    Żona nigdy nie narzekała. To znaczy — narzekała, ale nie na mnie. Na sytuację. Na to, że nie możemy pozwolić sobie na to, na co pozwalają sobie inni. Na to, że dzieci dorastają, a my nie mamy dla nich nic poza obietnicami. Czułem się winny. Czułem się bezradny. I pewnego wieczoru, kiedy siedziałem sam w warsztacie i patrzyłem na stos faktur, które musiałem zapłacić do końca miesiąca, zrobiłem coś, czego nigdy wcześniej nie robiłem. Otworzyłem przeglądarkę i wpisałem słowa, których wcześniej unikałem jak ognia. „Kasyno online”. Nie po to, żeby grać. Po to, żeby zrozumieć. Chciałem wiedzieć, jak to działa. Chciałem wiedzieć, czy to naprawdę jest tak, jak mówią — że wszyscy przegrywają, że to strata czasu, że to oszustwo.

    Przeglądałem strony jedna po drugiej. Większość wyglądała jak pułapki. Krzykliwe reklamy, zdjęcia ludzi w garniturach, obietnice milionów. Przewijałem je z niesmakiem. Aż trafiłem na coś innego. Skromna strona, ciemne tło, kilka gier, jasny regulamin. Nie pamiętam już, co mnie zatrzymało. Może to, że nie krzyczała. Może to, że wyglądała jak miejsce, w którym ktoś naprawdę pomyślał o użytkowniku. Kliknąłem w przycisk rejestracji i wtedy zobaczyłem, że epicstar registration to nie tylko formularz — to cały proces, który tłumaczy krok po kroku, co się dzieje, jakie są zasady, jakie są ograniczenia. Przeczytałem wszystko. Potem przeczytałem jeszcze raz. I wtedy pomyślałem: „Może to nie jest takie straszne, jak myślałem”.

    Pierwszy wieczór był eksperymentem. Wpłaciłem sto złotych. Nie więcej. Powiedziałem sobie, że to tyle, ile wydałbym na kolację z żoną, której i tak nie zrobilibyśmy, bo nie mamy czasu. Zagrałem w kilka gier. Przegrałem. Wszystko. Sto złotych zniknęło w ciągu godziny. Nie czułem złości. Czułem ulgę. „Dobrze — pomyślałem — przynajmniej wiem, jak to działa. Wiem, że to nie dla mnie”. Zamknąłem laptopa i poszedłem spać. A jednak następnego dnia wróciłem. Nie po to, żeby grać. Po to, żeby czytać. Sprawdzałem statystyki, czytałem opinie, przeglądałem fora. Dowiedziałem się, że epicstar registration to nie tylko rejestracja, ale też weryfikacja, która chroni przed oszustwami. Że są limity, które można sobie ustawić. Że można grać odpowiedzialnie. I wtedy pomyślałem: „Może ja po prostu źle do tego podszedłem”.

    Drugi wieczór był inny. Wpłaciłem dwadzieścia złotych. Tylko tyle. Zagrałem w jedną grę. Nie spieszyłem się. Czytałem zasady, obserwowałem schematy, czekałem. I wtedy, po kilku minutach, coś się stało. Wygrałem. Nie dużo — pięćdziesiąt złotych. Ale to było pięćdziesiąt złotych, których nie miałem wcześniej. Wypłaciłem je od razu. Przyszły następnego dnia. Bez problemu. Bez ukrytych kosztów. Bez maili, w których ktoś prosi o dodatkowe dokumenty. Po prostu przyszły. I wtedy coś we mnie pękło. Nie chciwość. Ciekawość. „Skoro raz się udało — pomyślałem — to może uda się znowu”.

    Trzeci wieczór był przełomem. Wróciłem z warsztatu zmęczony, ale zamiast iść spać, usiadłem do komputera. Wpłaciłem kolejne dwadzieścia złotych. Zagrałem w grę, której wcześniej nie znałem. Nie rozumiałem jej zasad, ale coś mnie do niej ciągnęło. Klikałem powoli, obserwowałem, czekałem. I wtedy, przy jednym z obrotów, ekran zalał się kolorami. Wygrałem tysiąc dwieście złotych. Siedziałem nieruchomo. Sprawdziłem saldo. Potem jeszcze raz. Potem odświeżyłem stronę. Pieniądze były. Prawdziwe. Wypłaciłem je trzy dni później. Żona zapytała, skąd te pieniądze. Powiedziałem prawdę. Spodziewałem się awantury. A ona spojrzała na mnie i powiedziała: „No to wreszcie pojedziemy gdzieś z dzieciakami”. I pojechaliśmy. Nad morze. Pierwszy raz od pięciu lat.

    Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak reklama. Wiem, że w każdej grze można stracić. Wiem, że są ludzie, dla których kończy się to źle. Ale moja historia jest inna. Ja nie straciłem. Ja znalazłem coś, czego brakowało mi od dawna: poczucie, że mogę wpływać na swój los, choćby w mikrej skali. Że nie wszystko jest z góry ustalone. I że czasem wystarczy jeden wieczór, jedna decyzja, jedna rejestracja, żeby przypomnieć sobie, jak to jest się uśmiechnąć bez powodu.

    Dziś gram rzadko. Może raz w tygodniu. Nie dlatego, że się boję. Dlatego, że nie chcę, żeby to stało się rutyną. Chcę, żeby to pozostało czymś, co robię dla przyjemności, a nie z przymusu. Wróciłem do naprawiania samochodów z większą energią. Wróciłem do rozmów z żoną. Wróciłem do planowania. I czasem, kiedy siedzę wieczorem przy komputerze i widzę, że strona się zawiesza, wchodzę na epicstar registration i przypominam sobie, że życie czasem daje drugą szansę. Nawet jeśli ta szansa to tylko tysiąc dwieście złotych i jeden wyjazd nad morze, w którym poczułem się jak ktoś, kto jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

4件の投稿を表示中 - 1 - 4件目 (全4件中)
返信先: (ePUB) The Highlander's Bride (The McTiernays)
あなたの情報:


スポンサーリンク
スポンサーリンク
スポンサーリンク