The Black Duke's Prize – audiobook download – 9780380780525

ホーム › フォーラム › ウイニングポスト8 2016 掲示板(テスト) › The Black Duke's Prize – audiobook download – 9780380780525

このトピックには2件の返信が含まれ、1人の投稿者がいます。2 日、 23 時間前に  mili44 さんが最後の更新を行いました。

3件の投稿を表示中 - 1 - 3件目 (全3件中)
  • 投稿者
    投稿
  • #5917 返信

    Thomas Nelson

    The Black Duke’s Prize
    by Suzanne Enoch

    🔥 The Black Duke’s Prize — CLICK HERE 🔥

    • Author: Suzanne Enoch
    • Format: paperback, 183 pages
    • ISBN: 9780380780525 (0380780526)
    • Genres: romance, historical, regency, fiction
    • Language: english
    • First published: May 1995
    • Publisher: Avon Books (Mm)
    • Release date: May 28, 1995

    About The Book

    Sent to London by her untrustworthy uncle, the beautiful and feisty Katherine Ralston arrives for the Season in utter despair. Not only is she caught up in the mad whirl of ballgowns and galas, she must also make certain that her disreputable uncle doesn’t sell her family estate in her

    absence.

    Katherine Ralston, a country girl at heart, sees the Season in London as something she must endure. Nicholas Varnon, known as the Black Duke for his rakish and irresistible charms, sees the season as a chance to repair his rakish reputation. Yet, he seems to be taking quite an interest in the spirited Katherine. Suspicious of trickery, Katherine is determined to ignore the sinfully sexy charms of… the Black Duke. Little does she know, she may have just met her white knight in shining armor…

    MP3 book The Black Duke’s Prize for PocketBook on Powells. FictionBook ebook The Black Duke’s Prize Suzanne Enoch read. Hardback The Black Duke’s Prize by Suzanne Enoch download on Walmart. TXT ebook The Black Duke’s Prize buy cheap reader. PDF The Black Duke’s Prize by Suzanne Enoch read online.

    Online book The Black Duke’s Prize on iOS on Barnes & Noble. MOBI book The Black Duke’s Prize download. FB2 The Black Duke’s Prize Suzanne Enoch buy for Android on Kobo. Paperback ebook The Black Duke’s Prize download. EPUB ebook The Black Duke’s Prize Suzanne Enoch on PC on Bookshop.

    #7112 返信

    winningpost8

    Charles Sheldon: Author of “In His Steps” · Ellen Caughey · 9781577488330

    #7920 返信

    mili44

    Był czwartek, taki szary i bezbarwny, że aż bolały zęby. Październik, deszcz bębniący o parapet, i ja, trzydziestoletni programista z Katowic, który właśnie skończył trzeci projekt w tym tygodniu i nie miał kompletnie nic do roboty. Siedziałem w kuchni z kubkiem kawy, która już dawno wystygła, i wpatrywałem się w ekran laptopa, na którym od dwudziestu minut nie działo się nic ciekawego. Moja dziewczyna, Ania, pojechała na weekend do rodziców pod Kraków, kot spał na parapecie, a ja czułem, że zaraz zwariuję z nudów. Przeglądałem różne grupy na Facebooku, bo to jedyny sposób, żeby jakoś zabić czas, kiedy nie ma się siły nawet na serial. I wtedy natrafiłem na post, który przykuł moją uwagę. Ktoś wrzucił informację o jakiejś promocji w kasynie online, z linkiem i opisem, że wystarczy się zarejestrować, żeby dostać bonus bez wpłaty. Normalnie bym to zignorował, przewinął i zapomniał. Ale tego dnia, nie wiem czemu, zatrzymałem się. Może dlatego, że w poście pojawiło się sformułowanie vavada kod promocyjny bez depozytu 2025, które brzmiało tak konkretnie, że aż chciało się sprawdzić, czy to nie ściema. Kliknąłem. I tak zaczęła się historia, której zupełnie się nie spodziewałem.

    Nie byłem człowiekiem, który regularnie gra w cokolwiek. Kiedyś, jeszcze na studiach, zdarzyło mi się zagrać w pokera z kumplami, ale to były inne czasy, inne pieniądze i inne emocje. Pamiętam, że wygrałem wtedy sto złotych i postawiłem wszystkim pizzę, więc w zasadzie wyszedłem na zero. Od tamtej pory jakoś mnie nie ciągnęło. Ale to, co zobaczyłem po kliknięciu w link, wyglądało zupełnie inaczej niż moje wyobrażenie o kasynie internetowym. Strona była estetyczna, kolorowa, ale nie przytłaczająca. Zarejestrowałem się w kilka minut, podając tylko email i hasło. I wtedy przypomniało mi się, że gdzieś w tym poście była mowa o kodzie promocyjnym, który daje coś za darmo. Zacząłem szukać w zakładce z promocjami i natrafiłem na informację, że vavada kod promocyjny bez depozytu 2025 to jedna z tych okazji, które zdarzają się raz na jakiś czas. Wpisałem go w odpowiednie pole i ku mojemu zdziwieniu system zaakceptował kod. Na koncie pojawiło się pięćdziesiąt złotych. Nie jakieś miliony, nie samochód, ale zawsze coś. Pomyślałem: „Dobra, skoro mam za darmo, to mogę spróbować”. I tak zacząłem grać.

    Pierwsze minuty były dziwne. Czułem się trochę jak intruz na czyjejś imprezie. Nie znałem zasad, nie wiedziałem, w co kliknąć, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Postanowiłem zacząć od najprostszej rzeczy – automatów. Wybrałem jakiś z owocami, bo te zawsze wydawały mi się najbardziej swojskie. Stawka minimalna, jedna linia, jedno kręcenie. Bębny wirowały, ja patrzyłem, jakby to był mecz o mistrzostwo świata. Nic. Kolejny obrót. Znowu nic. Trzeci, czwarty, piąty. Czułem, że te pięćdziesiąt złotych zaraz wyparuje, a ja zostanę z niczym. I wtedy, przy szóstym obrocie, coś się stało. Trzy symbole ustawiły się w linii, rozbłysły światła, a na ekranie pojawiła się informacja o wygranej. Sto dwadzieścia złotych. Zabrałem ręce z klawiatury i przez chwilę siedziałem nieruchomo, jakby ktoś mnie zahipnotyzował. To było zupełnie inne uczucie niż wygranie pieniędzy w prawdziwym życiu. Nie było żadnego papierka, żadnego banknotu, tylko cyfry na ekranie. A jednak coś we mnie drgnęło. Coś, co sprawiło, że uśmiechnąłem się sam do siebie w tej pustej kuchni.

    Postanowiłem, że nie będę chciwy. Wypłaciłem sto złotych, a resztę zostawiłem na koncie, żeby jeszcze pograć. W międzyczasie zaglądałem do różnych zakładek, sprawdzałem, co jeszcze ta platforma ma do zaoferowania. Natrafiłem na sekcję z grami na żywo. Ruletka, blackjack, bakarata. Nigdy w to nie grałem, bo wydawało mi się to zbyt skomplikowane, ale coś mnie ciągnęło. Usiadłem wygodniej, nastawiłem sobie drugą kawę i dołączyłem do stołu z ruletką. Krupier był młodym facetem z brodą, mówił po angielsku, ale ja jakoś dawałem radę. Postawiłem na czerwone. Wypadło czarne. Postawiłem na parzyste. Wypadło nieparzyste. Straciłem dwadzieścia złotych w pięć minut. Ale zamiast się złościć, poczułem coś dziwnego – spokój. Jakbym nagle zrozumiał, że to tylko gra, że nic się nie stanie, jeśli przegram. I wtedy, jakby na potwierdzenie tego spokoju, postawiłem na dwunastkę. Wypadła dwunastka. Potem na róg dwunastki i piętnastki. Wypadła czternastka, która graniczyła z tym rogiem. Znowu wygrana. Śmiałem się sam do siebie, bo to przecież nie może być takie proste. A jednak było.

    Przez następne pół godziny grałem już bez większego planu, kierując się intuicją. Raz wygrywałem, raz przegrywałem, ale bilans był dodatni. Kiedy skończyłem, miałem na koncie prawie trzysta złotych. To nie były jakieś wielkie pieniądze, ale wystarczyły, żeby poczuć, że ten wieczór nie był stracony. Zamknąłem laptopa i poszedłem spać z dziwnym uśmiechem na twarzy. Następnego dnia opowiedziałem o tym Ani, ale ona tylko przewróciła oczami i powiedziała, żebym uważał, bo to wciąga. „Wiem, wiem” – odpowiedziałem, ale w duchu wiedziałem, że nie do końca się z nią zgadzam. Bo ja nie czułem się wciągnięty. Czułem się raczej zaciekawiony. Jakbym odkrył nowy sposób na spędzanie czasu, który nie wymaga wychodzenia z domu, nie wymaga wysiłku, a jednak daje coś, czego nie dają seriale ani książki – dreszczyk emocji.

    Minęło kilka dni. Wróciłem do pracy, do rutyny, do tych samych projektów i tych samych klientów. Ale wieczorami, kiedy Ania spała, a ja nie mogłem zasnąć, zaglądałem do tej aplikacji. Nie grałem dużo, ot, po dwadzieścia, trzydzieści złotych. Czasem wygrywałem, czasem przegrywałem, ale zawsze traktowałem to jako zabawę. I wtedy, któregoś wieczoru, przypomniałem sobie o tym kodzie promocyjnym, który kiedyś znalazłem. Zacząłem się zastanawiać, czy są jakieś inne podobne okazje. Wpisałem w wyszukiwarkę vavada kod promocyjny bez depozytu 2025 i ku mojemu zdziwieniu znalazłem całą listę różnych promocji. Okazało się, że takich kodów jest więcej, że można je znaleźć na forach, w grupach na Facebooku, na specjalnych stronach z bonusami. Poczułem się jak odkrywca, który właśnie znalazł mapę do skarbu. Nie chodziło mi nawet o te pieniądze, ale o samo uczucie, że oto mam dostęp do czegoś, o czym inni nie wiedzą. Że mogę zagrać, nie ryzykując własnych pieniędzy, a przy tym wciąż mieć szansę na wygraną.

    Postanowiłem sprawdzić, czy te kody naprawdę działają. Znalazłem jeden, który obiecywał bonus w wysokości stu złotych za samą rejestrację. Pomyślałem: „A co mi tam, spróbuję”. Założyłem nowe konto, wpisałem kod i… nic. System wyświetlił komunikat, że kod wygasł. Trochę się zirytowałem, ale nie dałem za wygraną. Poszukałem dalej i natrafiłem na inny, tym razem z datą ważności do końca miesiąca. Wpisałem i tym razem się udało. Na koncie pojawiło się sto złotych. Tym razem postanowiłem zagrać odważniej. Wszedłem do turnieju w blackjacku, gdzie wpisowe było pokryte właśnie z tego bonusu. Grałem ostrożnie, ale pewnie. Karty układały się po mojej myśli. Kiedy turniej się skończył, okazało się, że zająłem drugie miejsce. Nagroda? Pięćset złotych. Siedziałem w tym samym fotelu, w tej samej kuchni, i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. To było surrealistyczne. Jakby ktoś dał mi prezent za to, że po prostu spróbowałem.

    Te pieniądze przeznaczyłem na coś konkretnego. Kupiłem Ani pierścionek, o którym wspominała od miesięcy, ale na który nas nie było stać. Powiedziałem, że dostałem premię w pracy. Nie skłamałem do końca – w końcu to była nagroda za coś, co zrobiłem. Tylko że zamiast siedzieć w biurze, siedziałem w kuchni i klikałem w ekran. Czasem zastanawiam się, czy to fair. Czy to w porządku, że zarabiam pieniądze w ten sposób, podczas gdy inni harują od rana do wieczora. Ale potem myślę sobie, że przecież nikt nikogo nie zmusza. To nie jest praca, to zabawa. A jeśli zabawa przynosi dodatkowe korzyści, to chyba tylko dobrze o niej świadczy.

    Minęły kolejne tygodnie. Zauważyłem, że im mniej się spinam, tym częściej coś wpada. Przestałem traktować to jako sposób na zarobek, a zacząłem jako coś w rodzaju hobby. Czasem grałem przez godzinę, czasem przez dziesięć minut. Czasem wygrywałem, czasem przegrywałem. Ale zawsze, kiedy kończyłem, czułem się trochę lepiej niż przedtem. Jakbym na chwilę uciekł od rzeczywistości, od tych wszystkich obowiązków, rachunków, deadline’ów. I wiecie, co odkryłem? Że vavada kod promocyjny bez depozytu 2025 to nie jest żadna magiczna różdżka. To po prostu narzędzie, które pozwala spróbować czegoś nowego bez ryzyka. A czasem właśnie tego potrzeba, żeby poczuć, że życie ma jeszcze jakieś kolory.

    Któregoś wieczoru, kiedy znowu siedziałem sam w domu, postanowiłem zagrać w coś, czego nigdy wcześniej nie próbowałem. Wybrałem grę z kołem fortuny. Zakręciłem kołem i wypadło sto złotych. Potem drugi raz i znowu sto. Trzeci raz – pięćset. Nie mogłem uwierzyć. Spojrzałem na ekran, potem na kota, który spał na parapecie, i roześmiałem się na głos. Kot podniósł łeb, spojrzał na mnie jak na wariata i wrócił do spania. A ja siedziałem i myślałem, że to wszystko jest jednak trochę zabawne. Że wystarczyło jedno kliknięcie, jeden kod, jeden wieczór nudy, żeby trafić na coś, co sprawiło mi tyle radości.

    Dziś, z perspektywy czasu, widzę, że ta przygoda nauczyła mnie czegoś ważnego. Nie chodzi o pieniądze, choć oczywiście miło było je wygrać. Chodzi o to, że warto czasem zrobić coś bez planu, bez oczekiwań, bez ciśnienia. Wszyscy jesteśmy tak zabiegani, tak skupieni na celach, że zapominamy, jak to jest po prostu się bawić. A przecież zabawa nie musi być od razu grą w kasynie. Może to być cokolwiek, co sprawia, że czujemy się żywi. Dla mnie takim czymś okazała się ta aplikacja. Nie żałuję ani minuty spędzonej na klikanie w ekran, bo w zamian dostałem coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze – poczucie, że w moim nudnym, poukładanym życiu wciąż może wydarzyć się coś niezwykłego. I za to jestem wdzięczny. A jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy warto, odpowiem: warto, ale tylko wtedy, gdy traktujesz to jako zabawę, a nie jako sposób na życie. Bo wtedy nawet przegrana staje się częścią historii, którą można opowiedzieć przy piwie. A ja swoją już opowiedziałem.

3件の投稿を表示中 - 1 - 3件目 (全3件中)
返信先: The Black Duke's Prize – audiobook download – 9780380780525
あなたの情報:


スポンサーリンク
スポンサーリンク
スポンサーリンク